Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z WYOBRAŹNI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z WYOBRAŹNI. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 czerwca 2017
niedziela, 28 maja 2017
Finał
Choć rok szkolny jeszcze trwa, czas na pewne podsumowania.
Ci, którzy znają naszą szkołę, wiedzą, iż pod koniec roku uroczyście prezentujemy wyniki projektu gimnazjalnego. Wiedzą również, że nasze projekty są wyjątkowe - wspomnienia z ubiegłego roku znajdziecie tutaj, a o działaniach drugiej grupy projektowej 2017 pisałam tutaj.
Ci, którzy znają naszą szkołę, wiedzą, iż pod koniec roku uroczyście prezentujemy wyniki projektu gimnazjalnego. Wiedzą również, że nasze projekty są wyjątkowe - wspomnienia z ubiegłego roku znajdziecie tutaj, a o działaniach drugiej grupy projektowej 2017 pisałam tutaj.
Rok 2017 należał do Stworzonych z wyobraźni....
Koniec i początek
Wydaje się, że tak całkiem niedawno nasza Zakręcona belferka - Asia wpadła na pomysł i powołała do życia Stworzonych z wyobraźni. Prawda jest jednak taka, że było to niemal rok temu, a pierwsza edycja projektu właśnie dobiega końca. Piotrkowska grupa napisała ostatni odcinek w konwencji powieści obyczajowej z elementami streszczenia.
poniedziałek, 8 maja 2017
Powrót do domu
Aż nie chce się wierzyć - bo tak niedawno wszystko się zaczynało - a dziś bardzo poważnie myślimy o finale projektu Stworzeni z wyobraźni.
I choć to już 9. odcinek, to konwencja - opowieść marynistyczna, stała się dla Stworzonych kolejnym wyzwaniem.
Zobaczcie, jak uczniowie poradzili sobie z zadaniem 😏 Zapraszam do lektury.
niedziela, 9 kwietnia 2017
Zły sen
Projekt Stworzeni z wyobraźni z wolna zmierza ku końcowi. Właśnie powstał 8 odcinek powieści - tym razem młodzieżowej z kartką z pamiętnika w roli głównej. Jeszcze tylko dwa miesiące i większość spraw zostanie wyjaśnionych. Jesteście ciekawi, co się stanie?
Zapraszam do lektury :)
czwartek, 9 marca 2017
Towarzysze broni
"Stworzeni z wyobraźni" w miarę upływających miesięcy coraz sprawniej tworzą nowe odcinki powieści w wybranej konwencji. Z wolna w grupie wyłaniają się prawdziwi eksperci. Pomysłowość uczniów i ich zaangażowanie zaskakują mnie w każdym miesiącu.
W marcu piotrkowska grupa projektowa zmierzyła się z powieścią przygodową.
Wspomnienia ponownie wróciły.
W marcu piotrkowska grupa projektowa zmierzyła się z powieścią przygodową.
*****
Moje oczy nie do końca przyzwyczaiły się do ciemności. Po kilku sekundach udało mi się dostrzec ostry zarys dobrze przystrzyżonej ciemnej brody, tak dobrze znanej mi brody. To był Szerszeń.Wspomnienia ponownie wróciły.
sobota, 11 lutego 2017
Walentynkowe story
Dużo ostatnio myślałam, po zdradzie Marka czułam się fatalnie. Jednego dnia wyglądałam jak potwór po przepłakanej nocy, a kilka dni później, kiedy zastanawiałam się nad tym, jaką jestem idiotką, że pozwoliłam mu bawić się swoimi uczuciami - histerycznie się śmiałam. To było takie żałosne. Po miesiącu udręki zrozumiałam, że pora zacząć nowe życie. Pragnęłam zapomnieć o Markach, Eryku i w ogóle o tym wszystkim, co zdarzyło się podczas mojego pobytu w Kanadzie. Kości zostały rzucone... wracam do Polski…
czwartek, 26 stycznia 2017
Zabawa i nauka
Dla piotrkowskiej grupy Stworzonych z wyobraźni udział w przedsięwzięciu jest równoznaczny z realizacją projektu gimnazjalnego warunkującego ukończenie tego etapu edukacji. Między innymi dlatego bardzo poważnie podchodzimy do wszystkich zadań. Staramy się, by poszczególne odcinki były zgodne z zaplanowaną konwencją, uczymy się systematyczności działań, pilnujemy wyznaczonych sobie ról. I choć udział w projekcie jest dla nas przede wszystkim ogromną przyjemnością, to jednocześnie i wyzwaniem, bo przecież nie każdy z nas uwielbia powieści historyczne i bez problemu posługuje się archaizmami albo zaczytuje się w s-f i z lubością kreuje nowe światy... jednak - dla chcącego, nie ma nic trudnego. I dlatego dobrze się bawimy i jednocześnie ciągle uczymy i walczymy ze swoimi słabościami.
wtorek, 10 stycznia 2017
Na tropach prawdy
Styczeń to miesiąc, w którym piotrkowscy Stworzeni z wyobraźni tworzyli fragment powieści fantasy. Razem z Venem i Ari odkryliśmy niezwykłe fakty...
Ari i Ven zaczęli przyglądać się kostce z bliska. Jej pojawienie się ogromnie ich zainteresowało. Ven robił dokładne oględziny…
Kręci mi się w głowie, nic nie słyszę, i ten ból na nadgarstku, co to jest!? Tatuaż?... Czasomierz?... Zegar? Jego wskazówki zaraz pokażą trzecią godzinę po południu, a przecież jesteśmy dopiero w połowie drogi…
wtorek, 13 grudnia 2016
Idąc ulicami Kairu
Jest jakby za mgłą, cicho i delikatnie stawia kolejne kroki, zbliża się do mnie coraz bardziej, podchodzi coraz bliżej. Gdybym powiedział, że jest piękna, byłoby to słowo całkiem niewłaściwie ją określające.
Nie da się jej opisać, ma w sobie niesamowitą lekkość, wygląda wręcz jak baśniowa księżniczka.
Jej miękkie blond loki kołyszą się dookoła rumianej twarzy, jej niebieskie oczy wpatrują się w moje oczy. Ma na sobie długą, błękitną powłóczystą suknię. Czuję się naprawdę szczęśliwy. Po plecach przechodzą mi dreszcze wywołane radością. Mam wrażenie, że moje serce przeszywa strzała Amora. Dookoła nie ma nikogo ani niczego, tylko ona, ja i pusta przestrzeń. Uśmiecha się do mnie, ach ten jej słodki uśmiech…
poniedziałek, 7 listopada 2016
Ludzki robot
Androidy podłączyły go do metalowego blatu. Nad nim żarzyła się mała lampka, zwisająca z sufitu, dająca nikły obraz na sytuację, w której się znajdował, sytuację bez wyjścia…
W stronę jego twarzy zbliżało się mechaniczne ramię. Poczuł, jak mała igła wbija się w jego skroń. Użądlenie. I głos:
poniedziałek, 10 października 2016
Światło w tunelu
W końcu nadszedł odpowiedni moment. Na dworze było już całkowicie ciemno. Iris podeszła do szafki i wyciągnęła z niej małą latarkę, po czym powoli wyszła z pokoju. Cichutko stanęła pod drzwiami sypialni swojej babki. Zajrzała do niej przez dziurkę od klucza, aby sprawdzić, czy kobieta na pewno śpi. Na stole kuchennym położyła Księgę, do której każdego ranka zagląda opiekunka. Wsunęła w nią krótki liścik wyjaśniający przyczynę nieobecności wnuczki w domu. Teraz mogła wyruszyć na spotkanie z niewiadomym...
środa, 14 września 2016
Pogromca heretyków
Kości zostały rzucone.
Burza mózgów...
Bank pomysłów...
Grupa na Facebooku...
Dokument w chmurze...
I - Stworzeni z wyobraźni rozpoczynają wspaniałą przygodę.
Na początek - konwencja historyczna.
Poznajcie Decimusa, którego pierwowzór w swej wyobraźni stworzył Kacper...
A jego historia właśnie tak się zaczyna:
Burza mózgów...
Bank pomysłów...
Grupa na Facebooku...
Dokument w chmurze...
I - Stworzeni z wyobraźni rozpoczynają wspaniałą przygodę.
Na początek - konwencja historyczna.
Poznajcie Decimusa, którego pierwowzór w swej wyobraźni stworzył Kacper...
A jego historia właśnie tak się zaczyna:
Noc była chłodna i mroczna. Las, wzdłuż którego Decimus jechał, wydawał się nieskończenie długi. Było w nim coś przerażającego, coś co mówiło, że jeśli choć trochę do tego miejsca się zbliżysz, to zginiesz w jego ciemnościach lub co gorsza - znajdziesz się w paszczach okropnych bestii, które się tu kryją.
Mężczyzna raz jeszcze spoglądnął na księżyc zakryty chmurami. Gwiazdy nie rozświetlały nieboskłonu. Cichy wiatr delikatnie zaszumiał w liściach drzew. Niby było przyjemnie, a jednocześnie przerażająco.
Droga, którą mężczyzna zmierzał, coraz trudniejsza i cięższa się stawała. I choć Decimus był wytrzymały, to ten dzień wyczerpał nawet jego siły i hart ducha .
Na dodatek - tuż po zachodzie słońca - jakiś rzezimieszek drogę mu zastawił. Łapczywie spoglądał na jego sakwę, w której pobrzękiwały złote i srebrne monety. Nie zastanawiając się długo, z konia zszedł, miecz z pochwy wyjął i jednym szybkim ruchem pozbawił złodzieja ręki. Cichą wieczorową porę przeszyły głośne krzyki bólu, które później w lekkie pojękiwania się przerodziły, aż w końcu całkowicie ustały.
Teraz czuł, że po jego czole spływać poczynają gęste krople potu trudem dnia wywołane.
Wiedział, że musi przystanąć, czuł się niezmiernie znużony.
Wreszcie, w ciemnościach oczy jego ujrzały migające światło świec. To miejsce zdawało mu się znajome. Po chwili już wszystko wiedział. Przypomniał sobie, że kiedyś już tu był.
Kiedy to się wydarzyło? - zastanawiał się przez chwilę. - Pewno już z dziesięć księżyców minęło, odkąd miałem tu do załatwienia kilka spraw...
Zdecydowanym ruchem przywiązał konia do drewnianego, przekrzywionego kołka. Tuż przed wejściem siedzieli na ziemi lekko podpici wieśniacy, niektórzy z nich spali pod drzwiami, więc trudno mu było przedostać się do środka.
Kiedy wreszcie przeszkody pokonał, stanął w karczmie pełnej ludzi - rycerzy, kilku wieśniaków i bogatych panów. Rozglądać się zaczął za wolnym miejscem przy stole. Nim je znalazł, przypatrywał się wnętrzu, które kiedyś miał już okazję obaczyć. Na ścianach wisiały, jak wówczas przepięknie zdobione, ręcznie malowane talerze. Poza tym wystrój karczmy nie był bogaty. Przeniósł wzrok. W kątach i na suficie dostrzegł kilka długich, ale jakże misternie wykonanych pajęczyn, które pracowite pająki musiały tworzyć przez parę dobrych miesięcy. Stał właśnie obok stołu, do którego podchodziła barmanka miód jednemu z rycerzy niosąca. Przypomniał sobie, że i on napiłby się złotego napoju, jednakże tak bardzo był wycieńczony, że natychmiast o pokój poprosił. Najszybciej jak mógł, zawołał na karczmarza, położył na jego dłoni monetę i nic nie mówiąc, do wskazanego mu pomieszczenia poszedł. Przekręciwszy kluczyk w drzwiach, ułożył się na łożu. Nawet nie wiedział, kiedy zasnął. Obudził go głód.
Jakowoż nie mógł w takim stanie pokazać się ludziom. Jego odzienie było zakurzone, a pozycja, jaką zajmował, nakazywała wręcz dbałość o szatę. Szybko wyciągnął ze skórzanego worka swój płaszcz. Okrył się nim i tak przyodziany wkroczył do sali. Pomieszczenie oświetlały świeczniki zdobiące stoły.
Usiadł na pierwszej wolnej ławie stojącej tuż obok kontuaru, a karczmarz wnet podał mu wieczerzę. Dostojnie wyglądający mąż wkrótce poczuł na sobie wzrok innych.
Bo Decimus był jednym z tych bardziej surowych inkwizytorów. Urodził się w Rzymie, w którym nie brakowało heretyków do tępienia. Liczył sobie około 30 wiosen. Byłby bardzo przystojnym mężczyzną, gdyby nie szpetna blizna przez jego policzek przechodząca. Najbardziej niesamowite były jego oczy. To właśnie przez nie wyrobił sobie opinię największego pogromcy heretyków. Błękitne, świdrujące duszę i ciało decydowały o tym, czy przeżyjesz, czy skończysz, paląc się żywcem na stosie.
Teraz uwagę biesiadujących przyciągał jego długi, czarny płaszcz, brązowym krzyżem - znakiem rozpoznawczym inkwizytora ozdobiony. Wystarczyło, że ktoś go zobaczył, od razu schodził z drogi Decimusa. Nasz bohater nosił przy sobie długi jednoręczny miecz, a w sakwie przypiętej do pasa, miał bezpiecznie ukrytą świętą księgę. Biblia i miecz to było jego całe życie. Decimus był osobą, którą niektórzy bożym ostrzem nazywali, ale nieliczni, czyli głupcy albo ludzie niemający nic do stracenia, przeklinali i określali złem wcielonym. Osób, które obrażały inkwizytorów, było bardzo mało, ponieważ u każdego budzili grozę. Wystarczyło, że powiedziałbyś słowo za dużo, a w następnej chwili obudziłbyś się na stole katowskim, jęcząc z bólu, gdy kat z ciebie pasy by zdzierał. Niewielu było takich, którzy z własnej woli zechcieliby skrzyżować swój miecz z ostrzem miecza pogromcy.
Wnet podszedł do niego nieznajomy mężczyzna, który w kącie karczmy siedział i czas już jakiś wzroku od niego nie odrywał.
-Witam cię panie - przemówił z wolna. - Jaka to rzecz na takie pustkowie cię przywiodła? Dawno tak znamienitego gościa tu nie było.
- Z wyprawy wracam - rzekł niezbyt przyjemnym głosem Decimus, który nie lubił, gdy ktoś głowę jego osobą sobie zaprzątał.
- Panie, nie oburzaj się. - odparł nieznajomy. - Zwą mnie Lucjusz i podobnie jak ty prawa bożego strzegę. A kilka dni temu trafem przedziwnym zdołałem się dowiedzieć, że zmierzasz traktem wiodącym do Rzymu. Domyśliwszy się, że w tej gospodzie się zatrzymasz, czym prędzej tutaj przybyłem.
- Uczciwość ci patrzy z oczu - rzekł Decimus, bacznie przyglądając się młodzieńcowi - Mówże szczerze, jaką sprawę masz do mnie.
- Miłościwie panujący Papież Innocenty dwunastu inkwizytorów, niczym apostołów nasz Chrystus, po ziemi rozesłał. Pobliska wioska czarciej magii pełna, stare baby urokami rzucają i wiarę naszą obrażają. Spalmy to miejsce obłudy dla większej chwały Chrystusowej. Czarcie więzy już tej krainy więcej plątać nie będą. Młody jestem, więc niezmiernie rad będę, gdy dopomożesz mi swą szlachetną osobą, Od mistrza się uczyć to wielki honor.
- Przekonująco powiadasz, zatem na twą prośbę przystanę, nim świt nastanie, w drodze już będziem, bo czas nas nagli.
cdn. ...
wtorek, 16 sierpnia 2016
Z wyobraźni
Przed nami nowy rok szkolny, nowe wyzwania i przygoda, jakiej jeszcze nie przeżyliśmy.
Na początek kilka danych:
- Przewodnik: Wyobraźnia;
- Czas: wrzesień 2016 - czerwiec 2017;
- Miejsce: w Polsce - Łódź, Piotrków Tryb., Nędza, Lublin, Bytom, Sosnowiec, Dębno, Białystok, Kłodzko, Pielgrzymowice;
- W roli głównej: Kości Story Cubes;
nasze kości :)
- W pozostałych rolach: Uczniowie gimnazjum i ich nauczyciele - opiekunowie;
- Akcja: poznanie konwencji, rzut kośćmi, burza mózgów, plan działania, tworzenie, zabawa - poznawanie nowego świata, przenoszenie się w czasie, obcowanie z wyjątkowymi postaciami, doświadczanie emocji;
pierwszą konwencję już znamy:
rozkład jazdy na kolejne miesiące:
A wszystko połączone z e-twinningiem - europejską społecznością szkolną zrzeszającą szkoły i przedszkola za pomocą technologii informacyjno-komunikacyjnych (TIK) i zapisane na wspólnie redagowanym blogu Stworzeni z wyobraźni.
Bardzo jestem ciekawa miesięcy, które przed nami.
Bo, że doświadczenie będzie niezapomniane, to wiem na pewno.
Mam wielką nadzieję, że również moi Uczniowie poczują tę wyjątkową atmosferę i - tak jak to było do tej pory - aktywnie zaangażują się w prace projektowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











