Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BLOG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BLOG. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 października 2020

Nieustannie dzieje się...

Od jakiegoś czasu mało nowych postów w tym miejscu... przyczyn jest kilka (może kiedyś o nich napiszę). Nie oznacza to jednak, że nic się nie dzieje - wręcz przeciwnie: działamy, tworzymy, uczymy się - i ja, i moi wychowankowie. 

Gdzie zatem jestem? Gdzie publikuję?


Mam nadzieję, że się odnajdziemy :) 


niedziela, 30 grudnia 2018

Pomyślności w Nowym Roku

Rok 2018 odchodzi w przeszłość, za moment stanie się historią...

Śmiało mogę  powiedzieć, że to był ciekawy czas. Wydarzyło się wiele... szczególnie zawodowo... Poznałam wspaniałych ludzi, pojawiłam się w kilku miejscach, o których myślałam od jakiegoś czasu, jestem bogatsza o niespotykane dotąd doświadczenia. I nawet to, co przyniosło stres i nieprzespane noce, myślę, że było potrzebne... bo przecież uczymy się na błędach.

A na nowy rok życzę sobie wytrwałości - bez niej może być naprawdę trudno.

I jeszcze życzenia dla Was... 
  

Szczęśliwego Nowego Roku!

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Tak pracuję


Dziś wpis nieco inny. Bardziej osobisty (a te zdarzają się tu rzadko)... o tym, skąd czerpię pomysły, jakie narzędzia są mi bliskie, komu najwięcej zawdzięczam. A wszystko za sprawą włączenia się w projekt #takpracuję.

Zapraszam do mojego małego świata nauczycielskiego.



czwartek, 3 sierpnia 2017

Minęły trzy lata


Wydaje się, że całkiem niedawno napisałam: 
W powietrzu czuć nadchodzącą jesień, a my zaczynamy nasze bycie ze sobą.
Dziś zobaczyłam Was - moich nowych wychowanków.... nie pamiętam jeszcze żadnego nazwiska, ale wierzcie mi - szybko się uczę, myślę, że za tydzień będę już umiała Wasze imiona i nie tylko...

Właśnie tak rozpoczęła się moja przygoda z blogiem. Miał on być taką klasową kroniką. 

Czas pokazał, że blog potrafi zmieścić znacznie więcej. Pojawiły się wpisy o książkach, muzyce, wyjazdach, sprawozdania ze szkolnych uroczystości i zwyczajnych lekcji 🏫


Na pamiątkę wspólnego bycia razem chciałabym zapisać nasz nieco refleksyjny scenariusz z pożegnania - CZREWIEC' 2017

środa, 29 marca 2017

Poloniści w sieci

Kiedy rozpoczynałam swą przygodę z blogowaniem, w sieci istniało kilku polonistów - był Zakręcony belfer, Lekcje polskiego i Takie tam po polsku. Długo nie mogłam doszukać się kolejnych polonistycznych blogów.

To co wydarzyło się w ostatnich kilkunastu miesiącach, bardzo pozytywnie zaskakuje.
Sieć nauczycieli polonistów wspaniale się rozrasta. Kilka osób pisze bardzo systematycznie, wiele podrzuca swe pomysły w facebookowych grupach, jeszcze inni oceniają, komentują, dopytują. Ogromna w tym wszystkim zasługa Agatki, która zebrała Nauczycieli polskiego w jedną - już całkiem liczną - grupę.



sobota, 31 grudnia 2016

By było jeszcze lepiej

Nowy Rok już puka do drzwi naszych serc i umysłów.

Jeszcze tylko kilka godzin i 2016 stanie się historią, którą w dużym stopniu tworzyłam wraz z moimi blogowymi sympatykami. Wszystkim serdecznie dziękuję za obecność, za miłe słowa, za inspiracje do działania.

I składam noworoczne życzenia:

Wielu sukcesów, odważnych marzeń,
mądrych decyzji, satysfakcji,
spokoju i wszelkiej pomyślności w całym 2017 roku.


🍸⭐💗😊

piątek, 23 grudnia 2016

Życzymy na święta

Z okazji zbliżających się Świąt  Bożego Narodzenia pragnę złożyć wszystkim
 Czytelnikom i Sympatykom bloga, najserdeczniejsze życzenia świąteczne:
niech Gwiazda Betlejemska rozświetla Wam każdy nadchodzący dzień.


sobota, 23 lipca 2016

Czas dobrze wykorzystany

Lipiec 2014. Pogoda nie rozpieszcza. 


W czasie wolnym – czytam i to nie tylko dla rozrywki. 
Nadrabiam też zaległości związane z doskonaleniem zawodowym. Coraz częściej myślę o „wejściu” do świata internetu, założeniu konta na którymś z portali. Nie mam w tym zakresie żadnego doświadczenia. Zwyczajnie – nie wiem, czy sobie poradzę. Nie mam też wokół siebie osoby, która mogłaby mi pomóc. 
TIK niesie jednak tak wiele możliwości. Podoba się zarówno uczniom jak i mnie. Koniecznie trzeba pewne rzeczy dokumentować korzystając z nowych technologii. A przecież poza tym tak wiele innych spraw dzieje się w szkole i po jakimś czasie się o nich zapomina. 

Myśl o założeniu bloga dojrzewa. W końcu, nie mówiąc nikomu, wchodzę na bloggera i piszę pierwsze słowa na stronach Szkoły inaczej. Rzeczywiście początki nie są łatwe: czytam, podglądam inne blogi i klikam – do skutku. 

A dziś mijają DWA lata od opublikowania pierwszego, jakże nieporadnego posta. 


To takie moje małe święto.
Cieszę się, że daję radę, że nabyłam tak wiele nowych umiejętności, że trwam, że się nie poddałam, choć było kilka chwil zwątpienia. I wiem, że czas, który zainwestowałam w tworzenie bloga, nie był czasem straconym.

Stworzenie bloga a potem rejestracja na Facebooku dały mi jeszcze jedną, jakże wspaniałą korzyść – ZNAJOMOŚCI i INSPIRACJE.

Dzięki Asi, Karolinie i jeszcze kilku innym młodym dziewczynom – nauczycielkom, sama poczułam się młodsza. Zarażona ich energią, działam, poznaję nowe dla siebie obszary, planuję zadania na nadchodzący rok. 

Dziękuję Wam, Koleżanki.

Dziękuję wszystkim Czytelnikom bloga. Mam nadzieję, że zauważacie moje starania, by wpisy były coraz to bardziej wartościowe. Z wielką przyjemnością dzielę się z Wami moimi pomysłami prowadzenia lekcji czy organizacji szkolnych uroczystości. Jestem niezwykle dumna z faktu, że scenariusz Tak mogło się zdarzyć, który stworzyłam wspólnie z uczniami, ciągle jest czytany i niewątpliwie długo nie będzie mieć rywala w liczbie odsłon.

Zapraszam na nowe posty w kolejnym roku :)

wtorek, 12 lipca 2016

Jest taki DOM cz. II

Zapraszam do poznania drugiej części historii o Domu (tutaj znajdziesz cz. I).

Dom miał już 15 lat. Aż się prosił o modernizację.


- Dziewczynki powinny mieć własny pokój – powiedziała pewnego dnia Ala.
- I ogrzewanie można by zmienić – dorzucił Jan.
- Powinniśmy też pomyśleć o łazience...

Łatwo było powiedzieć, dużo trudniej wykonać.

W Domu zwyczajnie nie było miejsca na nowe pomieszczenia. Jan jednak lubił tego rodzaju wyzwania:
- Wykopiemy piwnicę, przestawimy ściany. Damy radę!

Dziś rzeczywiście nie takie przebudowy się robi, ale 35 lat temu nie było młotów udarowych, specjalistycznych koparek, podpór, a nawet dostępnej od ręki cegły. Byli za to życzliwi sąsiedzi i sąsiedzka pomoc. W ruch poszły łopaty, traktory i przyczepy. Z ziemi wyłaniała się piwnica. Niewielka, ale dająca możliwość podłączenia pieca i założenie w całym Domu centralnego ogrzewania.

Aż któregoś dnia Ala, pracująca w pobliskiej szkole, usłyszała:
- Biegnij do domu!

Kobieta pomyślała o najgorszym. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

„Budowlaną katastrofę” zafundowała rodzinie jedna ze świeżo budowanych ścian, która zwyczajnie nie doschła i pod wpływem obciążenia zaczęła się przewracać. Zrobił się wielki bałagan, ale „ekipa budowlana” ze wszystkim uporała się na czas.

Potem było tylko lepiej. Zmniejszona została nieco kuchnia, by znalazło się miejsce na łazienkę. Dobudowany został ganek i w Domu było cieplej. Jeden z pokoi zaczął pełnić funkcję typowo gościnnego, a kuchnia stała się zwyczajną kuchnią.

Życie toczyło się dalej. Kolejne 15 lat.


W połowie lat '90 doszło do kolejnej zmiany właścicieli Domu. Jan i Ala usunęli się nieco w cień. W dorosłe życie wkraczała Lenka – starsza córka Jana. To ona i jej mąż mieli teraz decydować o Domu. I zadecydowali:

- Ta dachówka ma ponad 30 lat, koniecznie trzeba ją zmienić.
- To może warto pomyśleć o użytkowym poddaszu.
- A okna... Zobacz, jak wiatr porusza firanką.
- W takim razie musimy pomyśleć o termoizolacji całego Domu.

Takich i im podobnych rozmów było wiele.

I tak Dom znowu zaczął się zmieniać. Zyskał nowy dach i nową elewację.
I jak zawsze był otwarty dla życzliwych ludzi.

A potem przyjął pod swój dach maleńką Milkę i Bartka.

W gości przejeżdżała rodzinka z miasta – ciocia Marysia z córką Asią a potem również z wnusią – Oleńką, ciocia Niusia, dziadkowie. Nigdy nie było nudno! I cały czas towarzyszyła wszystkim babcia Anna. Bardzo trudno było pogodzić się z jej odejściem. To ona była dobrym duchem Domu. I jest nadal!


A Dom mimo swych 50 lat żyje. Jest funkcjonalny i nowoczesny. Ale ma w sobie „to coś”. Ma historię, która jest przekazywana kolejnemu pokoleniu mieszkającemu w Domu. Ma atmosferę, którą mają tylko stare Domy. I dlatego nigdy nie opuszczę Mojego Domu.

A Ty znasz historię swojego domu?

poniedziałek, 11 lipca 2016

Jest taki DOM cz. I


Dziś opowiem Wam historię. Trochę inną niż zazwyczaj. Historię DOMU.


Stary dom chylił się ku upadkowi. Jego mury pamiętały jeszcze czasy pierwszej wojny światowej. 

Zmieniały się okoliczności, zmienili się właściciele. Nastawało nowe.

Anna i Władysław od jakiegoś czasu myśleli o zbudowaniu nowego domu. Ich dzieci dorastały. 

Był początek lat '60 XX wieku. Podjęli decyzję – Budujemy!

To nie było takie łatwe. Pensja męża z pewnością nie wystarczy, z roli też nie było wiele zysków. Ale skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć też i B. Był jeszcze bank i pożyczka. Małżonkowie zaryzykowali. I tak zaczęły rosnąć mury Nowego Domu. Takiego zwykłego - z czerwonej cegły, krytego papą i betonową dachówką, z kominem pośrodku, z dwoma oknami „od drogi” i dwoma „od podwórka”. Jak z książeczki dla dzieci.

Po kilku latach Dom był gotowy: nowy, czysty, świeży, po prostu piękny. Życie nabrało innych barw.

Z początkiem nowej dekady Dom szerzej otworzył swe drzwi. Zarówno syn - Jan jak i córka - Maria założyli własne rodziny. W Domu pojawiła się młoda Synowa i Zięć. Wszyscy zamieszkali razem – rodzice z Marią i jej mężem w jednej połowie domu, Jan i jego żona w drugiej. A życie toczyło się w kuchni – tutaj przyjmowano sąsiadów, tutaj omawiano ważne sprawy, bawiono się i oczywiście biesiadowano. Anna dbała, by wszyscy byli najedzeni i zadowoleni, a każda sąsiadka poczęstowana drożdżowym ciastem i herbatą.

Wkrótce Dom przyjął kolejną osóbkę – córeczkę Jana i Ali. Była zima. Młody tata postanowił zmodernizować co nieco i... założył pierwsze w Domu centralne ogrzewanie. Babcia Anna, nie do końca wiedząc, na jakiej zasadzie działają grzejniki, paliła w kuchni i dziwiła dlaczego tak długo gotuje się woda w czajniku... a przecież ogień najpierw musiał ogrzać wodę w rurkach. Ale dziewczynka zdrowo rosła, pieluchy się suszyły, babcia uważała, by nie zagotować „wody w centralnym”.

W następnych latach w Domu zamieszkały kolejne dwie dziewczynki – Asia i Niusia. Robiło się ciasno. Maleństwa chorowały. A jednak w Domu zawsze znalazło się miejsce dla gości, którzy dość licznie odwiedzali Annę i jej rodzinę. Życie towarzyskie kwitło. 


W 1978 roku Maria otrzymała mieszkanie w bloku w mieście. 

Teraz Jan i jego żona stali się gospodarzami Domu, choć Anna i Władysław nadal mieszkali z nimi. Trudno było pierwszym właścicielom pogodzić się z myślą, że od teraz to nie oni będą podejmować decyzje w sprawie Domu. Pozwolili jednak działać młodym. Sami zajęli jedno pomieszczenie w Domu. Dla babci bowiem zawsze rodzina i wnuczki były najważniejsze.


cdn ...
           <klik>

Cytaty źródło.

czwartek, 30 czerwca 2016

Tak minął rok


Na koniec czerwca podsumowanie właśnie zakończonego roku szkolnego :)
Kilka zdjęć, które przypominają, co robiliśmy, jak działaliśmy...



WRZESIEŃ
 DZIEŃ GŁOŚNEGO CZYTANIA BIBLII


PAŹDZIERNIK
LEKTUROWE SCENKI


LISTOPAD
KONKURS LITERACKI


GRUDZIEŃ
MIKOŁAJKI W ŁODZI


STYCZEŃ
CZYTAMY KOLORAMI


LUTY
W BIBLIOTECE


MARZEC
CALINECZKI W LEKTURZE


KWIECIEŃ
OBCHODY CHRZTU POLSKI


MAJ
NASZE KOSTKI STORY CUBES


CZERWIEC
ŻYWE OKŁADKI
























A teraz... życzę wszystkim udanych wakacji :)

niedziela, 24 kwietnia 2016

Niespodzianka



Pół roku na Facebooku...
i taka niespodzianka - 150 likes :)
jest mi niezmiernie miło, bo zaczynając swą przygodę w internecie, nie myślałam, że tak wiele osób zwróci uwagę na to, co robię.

Szczególnie dziękuję autorce bloga Lekcje Polskiego - za inspiracje do szkolnych działań i wsparcie mojej strony.

Mam nadzieję, że dalej będziemy tworzyć i prezentować dobre praktyki w polskiej szkole.

niedziela, 27 marca 2016

Alleluja!


Zmartwychwstał Pan, Alleluja!


I jeszcze kilka zdjęć z naszego gimnazjalnego spotkania wielkanocnego :)

Na stołach dominował kolor żółty, zielony i biały...
były wielkanocne baby i babeczki,
były baranki, kurczaczki  i zajączki,
były jaja i wiosenne sałatki,
było zaangażowanie i praca wszystkich uczniów

i była mała rywalizacja - który stolik najładniejszy? potraficie wybrać...








Życzę, by Wasze Święta były równie piękne i rodzinne.
Pielęgnujmy nasze polskie tradycje.
Bądźmy razem jak największą liczbą pokoleń przy jednym stole - oby wnuczęta mogły uczyć się radosnego świętowania od swoich dziadków, a może nawet pradziadków  :)

środa, 10 lutego 2016

Czas szans



Usłyszałam dziś takie słowa:

Zatrzymaj się, przyjrzyj się sobie, swojemu życiu...
Zostań panem swego ciała, nich ono Cię nie ogranicza...
Zapanuj nad swoimi przyzwyczajeniami...
Przestań myśleć tylko o sobie, wyrzeknij się egoizmu...
Otwórz się na drugiego człowieka...
Słuchaj świata, który Cię otacza, słuchaj Słowa, które do Ciebie dociera...
Niech Twoją jałmużną będzie czas poświęcony bliskim Ci osobom...
Zmobilizuj się, podejmuj wysiłek...
Wykorzystaj czas, jaki zostaje Ci dany...
Twój trud zostanie nagrodzony...
Niech Twoje serce zostanie napełnione radością...

... i jeszcze kilka zadań (znalezione w blogosferze) na czas, który przed nami -


Dasz radę?


czwartek, 24 grudnia 2015

Wigilijny czas


Dla moich drogich Uczniów,
dla szanownych Czytelników mojego bloga,
dla Znajomych - tych bliższych i tych nieco dalszych
                          najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia





sobota, 7 listopada 2015

Stało się



I stało się! Pani Kowalska założyła stronę na Facebooku...

Oczywiście miałam wcześniej sposobność bywania na fb, ale zazwyczaj jako gość, który jest ciekawy pewnych  informacji.






A potem trochę poczytałam - oczywiście w internecie - i stwierdziłam, że spróbuję. 
I tak powstała moja nowa strona ;)


Na razie jestem pełna zapału. Strona daje nieco inne możliwości niż blog, zatem uczę się...
Musicie mi uwierzyć, ale dla mnie fb i jego narzędzia to nowości, które jeszcze nie do końca opanowałam. Niemniej jednak skoro ponad 6 milionów kobiet w Polsce potrafi korzystać z Facebooka, to dlaczego nie ja?

Więcej ciekawych informacji o Facebooku w Polsce znajdziecie tutaj.

Mam nadzieję, że dacie znać, jak widzicie moje nowe "dzieło"; 
może pojawią się interesujące komentarze, może zaczniemy tworzyć nową grupę?
Czas pokaże...



niedziela, 4 października 2015

Klasowa blogosfera

Nowy rok szkolny na dobre się rozpoczął - za nami pierwsze lektury, pierwsze zadania projektowe, pierwsze oceny. Pojawiają się też nowe wyzwania.
Pani Kowalska na przykład postanowiła zmienić podręczniki w klasie I. I choć wydawnictwo pozostało bez zmian, to jednak w pracy z pierwszakami trzeba będzie wprowadzić pewne "reformy". Wiadomo jednak, że jeśli nic nie zmienia się w działaniach, to przyzwyczajamy się do pewnych czynności, popadamy w rutynę, niechętnym okiem patrzymy na wszelkie innowacje.

Myśli i Słowa to nowa publikacja, jaką przygotował dla uczniów gimnazjum WSiP.

Do wyboru tego podręcznika przekonał mnie:

chronologiczny układ tekstów i lektur;
ciekawe konteksty literackie;
liczne reprodukcje, zdjęcia, grafiki;
tabelaryczne pokazanie zagadnień dotyczących bogacenia słownictwa, czy też pojęć z zakresu teorii literatury;
wyodrębniony rozdział z zakresu gramatyki języka polskiego;
a przede wszystkim -
niezwykle ciekawe aktywizujące uczniów ćwiczenia, zadania projektowe, wirtualne spacery, wprowadzanie narzędzi TIK.

To właśnie w związku z tymi nowościami, dziś na blogu pojawiła się nowa zakładka Blogi uczniów

Pragniemy stworzyć klasową blogosferę, w której każdy będzie mógł zaprezentować swoje zainteresowania i umiejętności, a przy okazji od czasu do czasu przygotuje zadania klasowe lub szkolne, którymi się publicznie pochwali.


W tym momencie blogowania dopiero zaczynamy się uczyć - okazało się bowiem, że uczniowie do tej pory nie korzystali z tej formy komunikowania się. Mam jednak nadzieję, że wkrótce będziemy mieli się czym pochwalić, gdyż pomysły uczniów na blogi są ciekawe.



sobota, 26 września 2015

Pytania i odpowiedzi

Sobotnie popołudnie. Za oknem pochmurno i chłodno. "Osobiste" dzieci zajęły się własnymi sprawami, opowiadanka uczniów myślę, że jeszcze zdążę sprawdzić, a zatem pozwalam sobie na nieco dłuższy przegląd blogosfery...

Blogowe nominacje? Niewiele wiem na temat. Czytam, sprawdzam i ... podejmuję wyzwanie - zabawę, do której zaprosił mnie Zakręcony Belfer.

Z zaciekawieniem przeglądam kilka blogów z "łańcuszka" nominacji. Uważam, że taka promocja blogowania jest niezwykle trafionym pomysłem.

  • 5 odpowiedzi na zadane pytania; 
  • 5 blogów, które warto przynajmniej raz na jakiś czas odwiedzić; 
  • 5 pytań dla nominowanych;                           

Asiu, odpowiadam na Twoje pytania:

Nigdy nie zapomnę...
                o urodzinach i imieninach moich najbliższych.

Najważniejsze jest dla mnie...,
                by nie krzywdzić innych ludzi swoim zachowaniem i słowami.

Nie lubię, gdy...
                 ktoś kłamie.

Moje największe szaleństwo to...
                 bycie każdego dnia - córką, mamą, żoną, wychowawcą, kierowcą, szefem kuchni...

Często zapominam o...
                 zabraniu kanapki do pracy.

Do zabawy nominuję blogi, które są ze mną niemal od początku mojego funkcjonowania w sieci:

Ja emigrantka;
Rękodzieło na co dzień
Weekendy w domu i ogrodzie
Lektury wiejskiej nauczycielki
Dom pod Macierzankowym Wzgórzem

Moje pytania:

Denerwuję się, kiedy...
Odpoczywam, gdy...
Smakuje mi...
Najchętniej...
Nie lubię...


Czy nie przypominają się Wam Złote Myśli, które co jakiś czas zapełniają zeszyty nastolatek?

Dobrej zabawy ;)

Dziś czekam na pytania od Was :D


sobota, 25 lipca 2015

Mam roczek

Rok temu padało, a ja usiadłam przed komputerem i stwierdziłam, że szkoda marnować czasu - może warto zrobić coś, czego jeszcze nie robiłam - zaczęłam tworzyć blog.

Z początku nie było łatwo - 
dużo musiałam się nauczyć (jestem z innego pokolenia, net nie jest światem, w którym się urodziłam), 
czytałam blogi innych (np. Lektury wiejskiej nauczycielki - anek7 dziękuję),
szukałam osób, które miałyby podobne zainteresowania i wtedy poznałam Bubę Bajdocję i Zakręconego Belfra - dziękuję Wam za przyjęcie do społeczności.

A potem było już tylko lepiej;)

Wspólnie przeżyliśmy kilka szkolnych uroczystości, projektów edukacyjnych, wyjazdów,
trochę się pobawiliśmy, trochę pouczyliśmy..

Mam nadzieję, że z chęcią zaglądacie na bloga (nie tylko wtedy gdy koniecznie trzeba).
Na razie pisanie nie znudziło mi się. 
Już myślę nad projektami na nowy rok szkolny. Myślę, że będzie ciekawie.


A to kwiaty dla Was, prosto z mojego ogródka...
Dziękuję za wszystkie odwiedziny, dla mnie liczba 5500 jest ogromną i niezwykle miłą niespodzianką ;)