Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PROGRAM Z KULTURĄ W TLE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PROGRAM Z KULTURĄ W TLE. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 maja 2017

W bibliotece

O tym, że biblioteka jest ważnym miejscem w szkole, wiemy wszyscy. To nie tylko pomieszczenie, do którego się zagląda, kiedy potrzebna jest lektura. W bibliotece - nawet takiej małej jak nasza - często coś się dzieje (pisałam o tym m.in. tutaj).

A dlaczego wspominam o bibliotece? Bo właśnie przeżywamy XIV Tydzień Bibliotek 📚



sobota, 11 lutego 2017

Baśniowe wspomnienie

Właśnie minął tydzień od uroczystej gali zamykającej pierwszą edycję Ogólnopolskiego Konkursu Literacko - Artystycznego Baśnie, naturalnie!

Była to inicjatywa skierowana do uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. Jej główne założenie to zaproszenie młodych ludzi do świata baśni. Należało wykonać pracę plastyczną, będącą interpretacją wybranej baśni, wykorzystując w tym celu materiały naturalne, takie jak: kamyki, muszelki. itp., Następnie kompozycja miała być sfotografowana i przesłana do organizatorów.

Od samego początku pomysł wzbudził moje zainteresowanie. Zaprosiłam do współpracy koleżankę prowadzącą zajęcia artystyczne. Również jej formuła konkursu przypadła do gustu. Postanowiłyśmy, że wszyscy moi wychowankowie w ramach zajęć przygotują prace. Za namową nauczyciela naturalnymi materiałami stały się owoce i warzywa. I tak powstały niezwykłe dzieła.



wtorek, 15 listopada 2016

Żyłem, jak chciałem...

Właśnie dziś przypada 100. rocznica śmierci Henryka Sienkiewicza.

W wielu szkołach przeżywamy uroczyście cały rok poświęcony życiu i twórczości pisarza. My także włączyliśmy się w obchody. O Narodowym Czytaniu pisałam >tutaj<, a dziś pragnę podzielić się innym pomysłem, jaki realizujemy.

Wspólnie z paniami od historii i sztuki oraz wychowawcami klas wspóltworzymy projekt interdyscyplinarny Człowiek zawsze może wstąpić na lepszą drogę - póki żyje.



czwartek, 22 września 2016

Z obrazem w tle


Czy obraz często pojawia się na Waszych lekcjach?  Lubicie zajęcia z obrazem w tle?
Ja - bardzo.
Już jakiś czas temu odkryłam, jak wiele treści można przekazać i ile pokazać, posiłkując się różnego rodzaju obrazami.

Właśnie dlatego swoje pierwsze zajęcia w klasie III kojarzę z obrazami. Stanowią one ciekawe wprowadzenie do nowego roku szkolnego, a jednocześnie pozwalają na powtarzanie, utrwalanie i kształcenie tych umiejętności, o których wspominaliśmy w poprzednich latach nauki.

Lekcja nr 1
Co widać, co słychać, co czuć... na obrazie - 


piątek, 12 sierpnia 2016

Bliżej teatru


Lubicie teatr, taki pisany przez wielkie T? Oglądacie opery, podziwiacie sztuki baletowe?

Zdecydowana większość moich uczniów odpowie: Oczywiście, pobyt w teatrze to wielka frajda.

Ale teatru też trzeba nauczyć i uszanować gust tych, którzy nie odkryli przyjemności obcowania z wielką sztuką. Na szczęście  jest ich w naszej społeczności niewielu.

Od lat koordynuję w gimnazjum akcję Bliżej Teatru Wielkiego, którą prowadzi Teatr Wielki w Łodzi. Aktywne uczestnictwo w projekcie sprawia, że uczniowie zdobywają obycie teatralne, coraz lepiej rozumieją teatr i z wielką chęcią poznają nowe spektakle. Dla wielu z nich to pierwszy kontakt z tego rodzaju sztuką, gdyż w naszym mieście nie ma teatru "z prawdziwego zdarzenia". Niektórzy potrzebują nieco więcej czasu, by przekonać się do opery, czy nowoczesnego baletu. Zadziwia ich strój tancerzy, śpiew arii, sposób wyrażania emocji. Ale jednocześnie urzekają dekoracje, stroje, gra świateł i w końcu - akcja przedstawienia. I tak, z tych, którzy twierdzili, że nie lubią teatru, po kilku wyjazdach stają się jego mniejszymi a czasem wielkimi fanami. Dyskutują o tym, który tancerz jest najlepszy, jaka aria została zapamiętana, porównują przedstawienia i pytają, kiedy kolejny wyjazd. A to jest bardzo przyjemne i nieważne staje się, że ten sam spektakl oglądam kolejny raz. 

Już dziś zgłosiłam naszą wolę dalszego uczestniczenia w akcji BTW i zaplanowałam kolejne wyjazdy do Łodzi (choć termin składania zgłoszeń upływa dopiero z końcem września; zob. tutaj ).

A co obejrzymy w tym roku? Pozwólcie, że na razie będzie to niespodzianka :)
Powiem tylko - najpierw balet... 

Tymczasem przypomnijcie sobie magiczny świat Madama Butterflay czy nasze świętowanie 250 lat teatru w Polsce.


czwartek, 19 maja 2016

Co czytasz?

Starsi nie czytają, ale młodzież - owszem. 
Nasza akcja Czytamy kolorami jest tego najlepszym dowodem.
I choć planujemy prowadzić ją również po wakacjach, to niestety niektórzy uczniowie właśnie kończą z nią swą przygodę... coraz częściej myślimy o pożegnaniu z Trzecioklasistami.
Poprosiłam, by pozostawili mi po sobie niecodzienną pamiątkę.

Raz jeszcze zapytałam: Co czytasz? Pokaż mi swoją ulubioną lekturę.


Ale to nie miała być zupełnie dowolna książka... bo przecież ważna jest okładka. 
Tym razem nie najważniejszy był jej kolor, ale to co przedstawiała.
Poprosiłam, by na okładce była postać, w którą później wcielą się uczniowie - to zadanie wcale nie było łatwe (trzeba było spełnić kilka warunków jednocześnie).

Byłam pewna, że Trzecioklasiści podejmą wyzwanie... bo jeśli nie oni, to kto :)
Pojawiły się biografie, powieści przygodowe, kryminały, fantastyka i oczywiście coś obyczajowego.

Najpierw wszystkie książki został zaprezentowane na forum klasy. Uczniowie uzasadniali swoje wybory, polecali lektury.


A potem przyszedł czas na tworzenie "żywych okładek".
Znalazły się konieczne rekwizyty, stroje. Dziewczęta zajęły się charakteryzacją postaci.
Było mnóstwo emocji, nieco rozgardiaszu i chwile, które (mam nadzieję) na długo zapadną w pamięci. 
Kiedy wszystko było gotowe, do pracy przystąpili klasowi fotografowie - "żywe okładki" zostały zamknięte w kadrze obiektywu.


By pamiątkowe zdjęcia stały się okładkami, uczniowie dokonali ich graficznej obróbki.
W praktyce wykorzystali umiejętności, jakie zdobyli na innych przedmiotach.
Efekty pracy zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie.



Teraz wystarczy tylko stworzyć pamiątkowy album :)


wtorek, 10 maja 2016

Z życia biblioteki

Przeżywamy kolejny już raz Tydzień Bibliotek.


Myślę, że to dobra okazja, by podsumować to, co w ostatnich miesiącach działo się w naszej szkolnej bibliotece albo było objęte "bibliotecznym patronatem". I nie chciałabym pisać tylko o tym, że:
  • czytamy i promujemy czytanie,
  • organizujemy książkowe wymiany,
  • tworzymy plakaty w oparciu o literackie dzieła,
  • bierzemy udział w literackich i recytatorskich konkursach,
  • wydajemy szkolne gazetki,
  • redagujemy książki,

ale przede wszystkim pokazać, że biblioteka naprawdę inspiruje do podejmowania różnorakich działań, które wspaniale rozwijają młodego człowieka. Bo przecież współczesna szkolna biblioteka to małe centrum kulturalne przygotowujące do życia w społeczeństwie, do życia twórczego, kreatywnego, a bibliotekarz to przewodnik po świecie wiedzy i kultury. A kiedy jeszcze bibliotekarz jednocześnie jest nauczycielem ojczystego języka, naprawdę może wiele...

***pokazuje, jak wyjątkowa jest okolica, w której mieszkamy; uczy dostrzegać walory małej ojczyzny, by potem stworzyć piękny i niepowtarzalny fotograficzny padlet.


**kształtuje wrażliwość na piękno muzyki klasycznej i organizuje wyjazdy do opery czy też wyjście na lokalne uroczyste koncerty (klik).


**wskazuje filmy, które warto zobaczyć, bo poruszają ważne tematy, bo są adaptacjami dzieł literackich, bo ich twórcy to legendy dużego i małego ekranu... a na ich podstawie można stworzyć na przykład własny scenariusz szkolnej inscenizacji (klik).


**pamięta o ważnych rocznicach, o uroczystościach szkolnych, rodzinnych - świeckich i kościelnych, by wspólnie je przeżywać, by uczyć, jak ważna jest tradycja, zwyczaj, aby młody człowiek wiedział, co składa się na narodową tożsamość i ją rozumiał.


rocznice związane z historią Polski;

              Boże Narodzenie;

                                         Wielkanoc;






I tak naprawdę liczy się to, czy chcemy i ile chcemy...
a biblioteka... to uczniowie, bibliotekarz, wychowawcy, rodzice...


środa, 27 kwietnia 2016

I tak zaczęła się Polska...



Kiedy kilka lat temu projekt edukacyjny wkraczał do gimnazjum, jednych intrygował, a innych przerażał...

Dziś  - z pewnością nie budzi takich emocji. Wydaje się, że nie ma szkoły, która nie pracowałaby, wykorzystując tę metodę, tym bardziej, iż jednym z warunków ukończenia gimnazjum jest udział ucznia w takim przedsięwzięciu.

Bo przecież projekt edukacyjny to nic innego jak działanie, które ma sprzyjać nabywaniu przez uczniów i rozwijaniu wielu umiejętności w określonym czasie, które ma integrować wiedzę z różnych dyscyplin nauki i sztuki.

Projekt edukacyjno - artystyczny stał się w naszym gimnazjum, sposobem przygotowania uroczystych obchodów 1050 rocznicy przyjęcia przez Polskę chrztu świętego.


Jego celem było przede wszystkim poznanie przez młodzież sytuacji społeczno - politycznej, w jakiej kształtowała się polska państwowość oraz zapoznanie się z obyczajowością Polan w X wieku.

Ponadto uczniowie kształcili i rozwijali takie umiejętności jak otwartość, kreatywność, pewność siebie.

Najczęstszą formą pracy było działanie w grupie, niemniej pewne zadania uczniowie wykonywali również indywidualnie, a w końcowej fazie przygotowań pracowaliśmy całą klasą.

Przygotowania rozpoczęliśmy już na przełomie października i listopada. Uczniowie zostali podzieleni na grupy. Każda z nich otrzymała wsparcie nauczyciela – opiekuna. Przydzielone również zostały podstawowe zadania.

Nawiązaliśmy współpracę z pracownią ceramiki. Uczniowie mając profesjonalną pomoc, własnoręcznie przygotowali pamiątkowe dzbanuszki. Była praca w glinie, było szkliwienie i wypalanie... 




Pod kierunkiem nauczyciela sztuki uczniowie wykonali wisiory i bransolety, nawiązujące swym stylem do czasów średniowiecza...



Zgłębiali również tajniki kuchni staropolskiej, co zaowocowało zapisaniem kilkunastu przepisów w formie tematycznych ulotek...


Mając wsparcie rodziców, pomyśleliśmy o przygotowaniu biesiady...
 

Na zakończenie tego etapu prac został opracowany folder – zaproszenie na uroczysty pokaz, zawierający fragmenty scenariusza, jaki stworzyli uczniowie wraz z panią historyk po analizie tekstów źródłowych, po wizytach w miejskiej bibliotece publicznej oraz archiwum państwowym...



W końcu przyszła pora na przygotowanie niezwykłej inscenizacji I tak zaczęła się Polska...

Na scenie pojawili się książę Mieszko, jego doradcy, dworzanie, rycerze, a później dostojni goście z Czech z księżną Dobrawą na czele. Były zrękowiny pary książęcej, średniowieczna uczta i tańce. Następnie śledziliśmy zgłębianie wiary katolickiej przez Mieszka, które zostało zwieńczone jego chrztem.




Zadbaliśmy o odpowiednie stroje, dekoracje i rekwizyty. 
Wybraliśmy stosowną do poszczególnych scen muzykę i oświetlenie.


Działania projektowe zjednoczyły całą szkolną społeczność: uczniów, rodziców, nauczycieli, pracowników szkoły. Każdy pragnął, jak najlepiej wywiązać się z powierzonych mu zadań... a pracy było niemało.

Finał okazał się być ogromnym sukcesem. 
Młodzi aktorzy pokonali stres, wspaniale wcielając się w role.
Biżuteria zachwycała starannością wykonania.
Serwowane potrawy - ich zapach i smak - dopełniały nastrój średniowiecznej uczty.

O tym, że cele projektu zostały zrealizowane, świadczą wypowiedzi członków społeczności szkolnej, które pojawiły się w ramach działań ewaluacyjnych:

pięknie dekoracje...
świetnie dobrane stroje...
muzyka oddająca czasy średniowieczne...
samodzielnie stworzony scenariusz nawiązujący zastosowaną archaizacją do języka epoki... 
wiele mogłem się dowiedzieć... 
podziwiam grę aktorską kolegów...

pokonałam nieśmiałość...
więcej wiem i więcej potrafię...
lepiej pracuję w grupie...
otworzyłem się na innych uczniów w klasie...

Dziękuję wszystkim za wsparcie, pomoc, zaangażowanie...
Gratuluję wychowankom...

Dawno projekt gimnazjalny w naszej szkole nie był wykonany z takim rozmachem...

niedziela, 10 kwietnia 2016

Kolorowanie i bazgranie




Z czym kojarzy nam się kolorowanka? Najczęściej - z prostą książeczką dla dzieci, która uczy artyzmu i pierwszych kroków na drodze do precyzji, kiedy trzeba starać się, by nie wyjść kolorem poza linie rysunku, która kształtuje wyobraźnię małego człowieka…


Moda ostatnich lat na kolorowanki dla młodzieży i dorosłych, jaka zawitała do naszego kraju z ziemi mód wszelakich - Francji, trwa na dobre i nic nie zapowiada tego, by miała szybko przeminąć. Bardziej lub mniej, ale „dotyka” wszystkich.


Dziś kolorowanka - 
  • to wiele stron pięknych ilustracji, które często aż szkoda kolorować, a zarazem wiele godzin dobrej zabawy,
  • to świetna forma pracy dla fanów aktywnego, artystycznego spędzania czasu, która może natknąć do własnej twórczości,
  • to sposób na kształcenie wyobraźni oraz oderwania się od świata codziennego i przeniesienie w świat piękna, jaki sami możemy sobie stworzyć.
Kolorowanka stała się również wspaniałym narzędziem terapeutycznym.



W czasach gdy przede wszystkim się „klika” i coraz mniej pisze ręcznie, kolorowanka pozwala na usprawnianie wielu funkcji percepcyjnych, aktywuje w mózgu ośrodki, które odpowiadają za koncentrację uwagi, orientację przestrzenną, koordynację wzrokowo – ruchową, rozwój motoryki małej, a zatem pośrednio pozytywnie wpływają na proces uczenia się.

A skoro malowanki mają tak wiele zalet, to dlaczego nie korzystać z nich w czasie lekcji?

Nasi gimnazjaliści coraz chętniej pracują z kolorowankami.



Zaczęliśmy od zajęć wyrównawczych, w czasie których zawsze kilkanaście minut przeznaczam na usprawnianie ruchów ręki i ćwiczenia koncentracji uwagi. Początkowo uczniowie nie podchodzili do zadań zbyt poważnie, z czasem przekonali się, że te ćwiczenia nie stresują a pomagają. Przypominają lata dzieciństwa, pobytu w przedszkolu, a przez to wracają pozytywne emocje i ćwiczenia przynoszą pozytywne efekty.

Z czasem kolorowanki wprowadziłam na lekcje polskiego. Kiedy pojawiają się, stanowią uzupełnienie tematu, nawiązują do szkolnego kalendarza, stają się „śródlekcyjnym przerywnikiem”, kiedy mówimy o rzeczach istotnych.

Szybko okazało się prawdą stwierdzenie, że jeśli wracamy do kolorowanek częściej, to nabieramy wprawy i wiary we własne możliwości, a praca z kolorowanką pomaga osiągać założone cele. 

Jakiś czas temu podczas zajęć artystycznych i na plastyce uczniowie naszego gimnazjum wykonali pod czujnym okiem naszej Pani Plastyk zadanie, które wydaje się jeszcze bardziej kreatywne i twórcze.


Niewielki fragment wzoru wiosennej kolorowanki mieli rozrysować i rozbudować do wyznaczonego formatu A4 według własnego pomysłu.
Pojawiły się finezyjne linie, przeplatane ozdobnym wzornictwem roślin i kwiatów, liśćmi, owocami, a nawet postaciami ludzi, owadów czy ptaków... a wszystko zostało tak misternie narysowane, że z trudnością odróżnia się oryginalny fragment od domalowanego przez ucznia.


Lubicie kolorowanki?
Jeśli TAK, to śmiało sięgnijcie po tego typu książeczkę – jest ich na tyle dużo, że każdy znajdzie dla siebie coś miłego.
A jeśli NIE, to myślę, że najwyższy czas, by spróbować bawić się w kolorowanie... po pewnym czasie każdy odnajduje przyjemność w tej czynności (nawet dysgrafik).

piątek, 1 kwietnia 2016

W galerii


- Dziś idziemy do galerii - mówi nauczyciel.
- Hurra! - krzyczą uczniowie - to nie prima aprilis?
- Jesteście zadowoleni? Miło mi, bardzo się cieszę... a kiedy ostatnio byliście w galerii? - pyta nauczyciel.
- Wczoraj - odpowiada uczeń.
- Na pewno byłeś w galerii? Co widziałeś?
- No... wiele ludzi, fajne ciuszki i nową super grę.
- Oj, coś mi się wydaje, że się do końca nie zrozumieliśmy...





Galeria – słowo, które jakiś czas temu zyskało nowy sens, stało się homonimem, neologizmem znaczeniowym, a przecież:

to dzieła sztuki eksponowane są w galeriach - zwykle zlokalizowanych w specjalnie zaprojektowanych budynkach umożliwiających różnorodną aranżację przestrzeni wystawienniczej oraz jej piękną iluminację. Coraz częściej - dla stworzenia nastroju - wykorzystuje się jako galerie budowle pierwotnie o zupełnie innym przeznaczeniu, np. baszty, morskie latarnie, zamkowe sale, krypty, hale fabryczne, młyny, wiatraki, a nawet bunkry i więzienia.

Galerie mogą mieć charakter tradycyjny, czyli będą prezentować malarstwo, rzeźbę, fotografię, ceramikę, ale mogą również być połączone ze sztuką wideo, sztuką obiektu, performance czy happeningiem.

Otwarcie nowej wystawy zwykle ma uroczysty charakter, uczestniczą w nim tylko zaproszeni goście, często połączone jest z konferencją prasową, spotkaniem autorskim, wykładami, akcjami charytatywnymi. 

I trochę przykro, że dla młodego człowieka z początku XXI wieku najczęściej słowo galeria kojarzy się z centrum handlowym i miejscem, w którym można pospacerować i odpocząć.

Do prawdziwej galerii sztuki zaglądamy coraz rzadziej… 

Ale nie nasi gimnazjaliści...
Jakiś czas temu do wspólnej zabawy zaprosiła ich nasza Pani Plastyk - uczniowie mieli możliwość obejrzenia niezwykłych obrazów, mogli podziwiać w szkolnej galerii dzieła najmłodszych uczniów naszego Zespołu - własnoręcznie wykonane portrety misiów…

Zapraszam do obejrzenia fragmentów wystawy :)

Miś z pomysłem

Miś zdziwiony

Miś najbardziej pracochłonny

Miś przyjaciel, kiedy pada deszcz

Miś panda

Miś oryginalny

Miś puchaty

Podobało się?
Jakie są Wasze wrażenia po wizycie w takiej galerii?
Jak oceniacie talent autorów prac?


P.S. Dziękuję Pani Iwonce za udostępnienie zdjęć oraz konsultację tekstu.

sobota, 27 lutego 2016

Skarbiec dziejów


 plan


To muzeum planowałam zobaczyć już od jakiegoś czasu. Słyszałam o nim same pochlebne opinie i chciałam je osobiście zweryfikować. Zawsze jednak „coś” stawało na drodze. Tym razem zarezerwowałam kilka godzin i... udało się :)

Interaktywna wystawa Śladami europejskiej tożsamości Krakowa, którą można oglądać od 2010 roku, jest rzeczywiście wspaniała. Mieści się kilka metrów pod ziemią pomiędzy Sukiennicami a Kościołem Mariackim. 

Zaskakuje od samego wejścia, gdyż wita zwiedzających kurtyną pary, na której wyświetlana jest scena ze średniowiecznego Krakowa.
Dosłownie 5 kroków dalej wchodzimy w kałużę, której nie widać, jednak stąpając po powierzchni podłogi, zauważamy, jak rozchodzą się wodne fale. 
Kiedy zajrzymy do pierwszego zaułka, nieco zbaczając z głównej trasy, wychodzi do nas średniowieczny porządkowy z Rynku i krzyczy na nas: pyta, co tu robimy... mówi, że mamy się stąd wynosić, bo on zrobi z nami porządek.
A potem jest jeszcze ciekawiej, gdyż zwiedzaniu towarzyszą m.in. odgłosy gwaru transakcji handlowych, jakie miały miejsce na Rynku, możemy zważyć się na wadze, na której ważono sukno, podejść do ciekawych makiet, dotykowych ekranów, hologramów, zajrzeć do chat, warsztatów, które mieściły się w pobliżu grodu, zobaczyć - jedyny w Europie - bochen ołowiu, ważący niemal 700 kg czy też zachowane fragmenty brukowanych ciągów komunikacyjnych. 
Współczesna technologia pozwala nam poczuć atmosferę panującą w średniowiecznym mieście.

...to waga Pani Kowalskiej - kalkulator miar pokazał, że jest ona naprawdę wiarygodna...

Dla najmłodszych zwiedzających przygotowany jest specjalny pokój zabaw, w którym również można obejrzeć mechaniczny teatrzyk Legenda o dawnym Krakowie... oczywiście nie odmówiłam sobie tej przyjemności. Teatrzyk był bardzo ciekawy, choć nieco żałowałam, bo nie pojawił się w nim Szewczyk tylko osobiście Krak pokonał smoka.
A wychodząc, spotykamy polskich władców, którzy się nam kłaniają, uśmiechają albo podejrzliwie przyglądają.

...tutaj zerka na nas królowa Jadwiga, wydaje się być zadowolona z odwiedzin...

I jeszcze tylko pozostaje wybić sobie pamiątkową monetę... i wizytę w Podziemiach Rynku można uznać za udaną.

...sama się nie odważyłam... monetę mam dzięki Synowi...

Polecam gorąco :)

piątek, 19 lutego 2016

Poza klasą


Zdobywanie nowych umiejętności i poszerzanie wiedzy młodego człowieka coraz częściej może odbywać się poza klasą. Takie rozwiązania pozytywnie wpływają na uczniów, ich rozwój oraz kształtowanie pożądanych postaw. 

wyk. plakatu - Mateusz J. 

Wyjście ze szkoły pozwala również zweryfikować, na ile nasi wychowankowie w praktyce potrafią stosować to, czego nauczyli się w szkole. 

Kierując się tymi celami, staram się , by część zajęć, za które odpowiadam, odbywała się właśnie poza klasą lekcyjną. Mam to szczęście, że Siostra Dyrektor jest otwarta na tego typu zajęcia a także wspaniale współpracuje mi się z innymi nauczycielami z tzw. bloku humanistycznego oraz nauczycielami wychowawcami i wspólnie możemy podejmować takie inicjatywy. W ten sposób łączymy ze sobą treści z różnych przedmiotów – historii, sztuki, muzyki, religii, języka polskiego, wiedzy o społeczeństwie oraz coraz częściej informatyki, a nawet matematyki, czy języków obcych.

Planując wyjścia ze szkoły, staram się jak najlepiej wykorzystywać lokalne imprezy oraz współpracować z instytucjami, które działają w naszym mieście.

W ostatnich tygodniach przeżyliśmy kilka takich pozaszkolnych wyjść:

Byliśmy w kinie, bo wspólne przygotowujemy się do obchodów 1050 rocznicy chrztu Polski; udział w cyklu spotkań pt. Tajemnice początków Polski pozwala nam poznać wiele ciekawych faktów, o których do tej pory niektórzy nie mieli pojęcia. 
Prezentowane filmy wspaniale ilustrują stawiane przez archeologów hipotezy, wskazują liczne możliwości ich rozwiązań. Tym razem obejrzeliśmy film Wyspa władców.

Odwiedziliśmy Teatr Wielki i wspólnie pożegnaliśmy tegoroczny karnawał, a przy tym coraz bardziej otwieramy się na sztukę baletu, opery czy operetki; rozwijamy wrażliwości na piękno świata szeroko pojmowanej kultury. 

Z klasą I zwiedziliśmy wystawę w piotrkowskim muzeum. Poznaliśmy historię naszego grodu, obejrzeliśmy niezwykłe eksponaty, dowiedzieliśmy się, jak ogromną rolę odgrywało nasze miasto w dziejach Polski i już zaczynamy myśleć o włączeniu się w obchody 800-lecia istnienia Piotrkowa.




Kolejny raz gościliśmy w murach miejskiej biblioteki. Tym razem z uczniami klasy I i II odwiedziliśmy jedną z bibliotecznych filii. Poznaliśmy zasady funkcjonowania biblioteki w XXI w., pani bibliotekarka przybliżyła nam ofertę, jaką dla mieszkańców ma placówka i jeszcze raz zachęciła młodzież do częstszego sięgania po książkę.  Weszliśmy między regały, wybieraliśmy lektury, szukaliśmy nowości, wskazywaliśmy ulubione tomy. Było pouczająco i... zabawnie.



Organizując wszelkiego rodzaju wyjścia, zawsze pamiętam, by poprzez nie rozwijać uczniów, by stawali się oni krytycznymi odbiorcami kultury, by poszerzali swoje wiadomości, by potrafili łączyć treści z różnych dziedzin życia, a także doświadczali czegoś nowego. 

Wiem, że w ten sposób wpływam na kształtowanie się ich osobowości, zainteresowań, potrzeb, dążeń, które w dużej mierze precyzują się właśnie w okresie gimnazjum...

… i ogromnie żałuję, że niektórzy młodzi ludzie nawet nie próbują włączyć się w proponowane im inicjatywy :(
Ale zmuszanie gimnazjalisty, do pewnych zadań też nie jest wskazane... dlatego nie zmuszam, szczególnie do udziału w zajęciach, które odbywają się w czasie wolnym od nauki, wychodzę bowiem z założenia, że uczeń sam ma chcieć.

Bo przecież wiadomo, że dzieci, które są zaciekawione światem od najmłodszych lat swego życia wyrastają na ludzi o bogatej osobowości, którzy znacznie lepiej radzą sobie w życiu dorosłym niż ci, których wszystko nudzi, w nic nie chcą się zaangażować, bo wszystko, jak mówią... jest bez sensu.


piątek, 5 lutego 2016

Zabaw czas



Można powiedzieć, że Karnawał 2016 już niemal za nami. 
Tegoroczny zaliczamy przecież do najkrótszych, jakie mogą się zdarzyć. 
Dlatego bawiliśmy się dość intensywnie.







Wszystko zaczęło się od szkolnej zabawy.
Były kolorowe światła i muzyka dla każdego. Oczywiście nie mogło zabraknąć Makareny i Kaczuszek, ale też spróbowaliśmy "bujać się" w rytmach muzyki amerykańskiej i skakać jak hiphopowcy.

  Uwagę przykuwały niezwykle pomysłowe stroje uczniów. Prowadzący zabawę DJ nie pozwalał na odpoczynek.





A potem był wyjątkowy Koncert Karnawałowy. 


Do wysłuchania kilkunastu klasycznych przebojów zaprosili nas nauczyciele i uczniowie piotrkowskiej Szkoły Muzycznej. Splendoru całej imprezie dodawał fakt, że koncert odbywał się w auli filii  Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, która wypełniła się po brzegi. Na scenie, co było niezmiernie miłe, pojawili się absolwenci i obecni wychowankowie naszej szkoły. Zabrzmiały przeboje ABBY, polki i tanga. Finał koncertu porwał wszystkich gości - cała orkiestra - uczniowie i nauczyciele - w karnawałowych maskach wykonali powszechnie znaną melodię kankana.















Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.



Zwieńczeniem karnawału był wczorajszy wyjazd do Teatru Wielkiego w Łodzi. 


Obejrzeliśmy Noc w Wenecji z muzyką J. Straussa. Widowisko urzekło nas - w szczególności dekoracjami, grą świateł i przepięknymi strojami. Scena końcowa na niejednej buzi i w niejednych oczach wywołała zachwyt i zdumienie... ponad 100 aktorów w kolorowych kostiumach i maskach na twarzy... prawdziwy wenecki karnawał.










Galeria zdjęć tutaj.




A Wy jak wykorzystaliście ten czas?