środa, 17 lutego 2016

Zwierciadło duszy

Język ludzkiego ciała to najstarszy, najbardziej wiarygodny i uniwersalny język na świecie.

Z pewnością każdy człowiek zdaje sobie sprawę, że komunikacja przebiega w dwóch płaszczyznach - słownej i poza słownej.

Ale czy na pewno każdy z nas wie, że komunikacja pozawerbalna stanowi ponad 50% całości komunikatu?



Czy znacie ZASADĘ 10/30/60, która oznacza, że nasz przekaz -

w 10% zależy od tego co mówimy,
w 30% jest konsekwencją tego jak mówimy (ton głosu, sposób artykułowania, precyzja wypowiedzi)
w 60% zależy od mowy ciała, a więc zachowań towarzyszących rozmowie i sygnalizujących nasze nastawienie psychiczne.

Dane te w pełni uzasadniają stwierdzenie, że mówimy dzięki organom mowy, ale rozmawiamy całym naszym ciałem.

Badania wykazały również, że w procesie porozumiewania się sygnały niewerbalne wywierają na rozmówców pięciokrotnie większy wpływ niż używane przez nich słowa.


A zatem na co powinniśmy zwracać uwagę?

Dziś kilka uwag na temat oczu...

Oczy stanowią najważniejszy obszar wizualnej uwagi - w czasie rozmowy uwaga koncentruje się na nich przez niemal połowę czasu.

Patrzenie na inną osobę jest wyrazem zainteresowania i jednocześnie przejawem pozytywnej lub negatywnej odpowiedzi na to zainteresowanie.

Nie próżno mówimy, że oczy są zwierciadłem duszy. 

Ekspresja oczu wyraża się nie tylko poprzez spoglądanie, ale również przez: 
  • zmianę wielkości źrenic; 
  • wskaźnik mrugania ; 
  • stopień otwarcia oczu (od szeroko otwartych do przymkniętych powiek); 
  • wyraz oczu – tzw. maślane oczy, mordercze spojrzenie. 
W komunikacji niewerbalnej za wysoce wiarygodne uznawane są reakcje źrenic oczu. Należą one do nielicznych sygnałów mowy ciała praktycznie niepodających się świadomej kontroli. Rozszerzanie się źrenic jest dowodem ogólnego pobudzenia psychicznego, a ich zwężanie - wyrazem złego, negatywnego nastroju. Zaobserwowano, że podczas oglądania obiektów wyjątkowo atrakcyjnych źrenice rozszerzają się. Zwężają się natomiast w czasie patrzenia na obiekty nieciekawe i niechciane. 

Umiejętność odczytywania reakcji oczu wyjaśnia między innymi przyczyny sukcesów wybitnych pokerzystów. Dobry gracz wie, że gdy jego partner otrzymuje świetną kartę, to mimowolnie rozszerzają mu się źrenice, a gdy przystępuje do blefu, to tak samo niezależnie od niego - zwężają mu się. 

Bystry obserwator potrafi ponadto zorientować się w uczuciach rozmówcy oraz określić stosunek do niego, na podstawie koloru jego tęczówki. Zaciemnia się ona przy uczuciach negatywnych, rozjaśnia – przy pozytywnych. 

Wymowne komunikaty przesyła też otwarcie oczu. Przymknięte oczy – to dowód znudzenia, braku zainteresowania, a jeżeli towarzyszy temu odchylenie głowy do tyłu, to również poczucia wyższości danej osoby. 

A teraz kilka wskazówek dotyczących kontaktu wzrokowego, o których warto pamiętać, : 
  • najlepiej utrzymywać kontakt wzrokowy przez około 30 – 60% czasu rozmowy, jeśli kontakt trwa poniżej 30% czasu rozmowy - może świadczyć, że coś ukrywamy, a jeśli powyżej 60% -  to mówi o tym, że osoby są bardziej zainteresowane sobą niż rozmową; 
  • prowadząc rozmowę, warto obserwować punkt neutralny, tj. na czole, u nasady nosa; 
  • obserwację należy ograniczyć do twarzy; 
  • źle postrzegane jest nachalne wpatrywania się w rozmówcę, jak i rozbiegany wzrok; 
Co jeszcze może powiedzieć nasz wzrok?
  • długie spojrzenie – oznacza wymuszenie uległości, zdobycie dominującej pozycji; 
  • unikanie kontaktu wzrokowego – to oznaka dręczącego poczucia winy, antypatii, czy obojętności lub że rozmówca zadaje krępujące pytania, dodatkowo spojrzenie w bok może oznaczać lekceważenie rozmówcy; 
  • spoglądanie na boki – świadczyć może o braku zainteresowania rozmową lub o wrogości; jednakże gdy dołączy się do tego uśmiech lub lekko podniesione brwi jest to sygnał zalotów; 
  • natomiast spoglądanie na boki, zmarszczone brwi lub opuszczone kąciki ust – oznaczają podejrzliwość, wrogość lub krytycyzm; 
  • spoglądanie do góry, ponad rozmówcę (w niebo) – oznacza zazwyczaj myślenie o przyszłości, planowanie, marzenie lub przypominanie sobie czegoś; 
  • spoglądanie na wprost – świadczy o myśleniu o teraźniejszości: 
  • spoglądanie w dół – może oznaczać myślenie o przeszłości, wspominanie; 
  • spoglądanie poprzez rozmówcę - może oznaczać lekceważenie; 
  • przymknięte oczy podczas rozmowy – oznaczają brak zainteresowania, znudzenie i niekiedy lekceważenie rozmówcy (jeśli osoba odchyla dodatkowo głowę) – spojrzenie typu „co to nie ja” lub „odczepcie się ode mnie”; 
Czy zdawaliście sobie do końca sprawę, ile o nas mówią nasze oczy?

A przecież oczy to nie wszystko...

Na podstawie >źródło<.

niedziela, 14 lutego 2016

Ach te uczucia...



Za sprawą Serii z tulipanem odkryłam trylogię Łatwopalni Agnieszki Lingas - Łoniewskiej i... od kilku dni przeżywam wraz z Moniką i Jarkiem a także ich przyjaciółmi - Sylwią, Grześkiem, Bernim - chwile piękne i... straszne.

Bo czegoż nie ma w tej trylogii...

Na pewno jest

miłość,
    śmierć,
       odrzucenie,
          samotność,
              zdrada,
                 strach,
                    walka z demonami przeszłości,
                         brak samoakceptacji,
                             przyjaźń,
                                rodzina,
                                    toksyczne związki...

masa uczuć - tych dobrych i tych złych, bo miłość ma wiele twarzy, a bohaterowie trylogii poznają je wszystkie...


Monika jest młodą nauczycielką. Mieszka w niewielkim miasteczku, w którym wszyscy wiedzą o wszystkich wszystko. Ma za sobą nieudany związek. Pragnie miłości i kiedy wydaje się, że ją znalazła, sprawy zaczynają się mocno komplikować.

Jarek ma prawie 40 lat. Przeszedł wiele i... przeszłość nie daje mu spokoju. Karze siebie za to, co zrobił, ucieka przed światem. Zdaje się na to, co przyniesie los, a los prowadzi go do domu Moniki.

Grzegorz  ma żonę i synka. Jest przystojny i "ustawiony", a jednak nie jest szczęśliwy, bo kocha nie tę osobę, która jest jego żoną.

Jest jeszcze Sylwia - przyjaciółka Moniki. Prowadzi w miasteczku salon fryzjerski. Wydaje się być szczęśliwa, ale... mąż coraz częściej zagląda do kieliszka, dzieci nie czuja się w domu bezpieczne. Dziewczyna chce walczyć o swoja rodzinę, jednak czy można to zrobić w pojedynkę?

Pojawia się Berni - przyjaciel Jarka... jego przeszłość również nie jest ciekawa.

Pojawia się komisarz Dorota Chorodyńska, która prowadzi sprawę porwania... Moniki.

W pewnym momencie losy tych ludzi splatają się... wybucha namiętność i nienawiść oraz mnóstwo innych emocji, o których po prostu trzeba przeczytać.

Te książki dają do myślenia. Poruszają bardzo ważne sprawy, które mogą dotknąć każdego z nas.

Polecam gorąco.











piątek, 12 lutego 2016

Literackie walentynki


Temat miłości w literaturze to temat rzeka. Pojawiał się w dziełach od zawsze.


Korzystając z faktu, że wkrótce wspomnienie świętego Walentego i wszędzie widać czerwone serduszka, zajęliśmy się dziś miłosnymi wątkami w literaturze i...
przeprowadziliśmy czytelniczy mini konkurs walentynkowy.


A jak wyglądały zadania?
Oto wybrane z nich:

1. Łączyliśmy w pary zakochane postacie:

ROMEO,   DULCYNEA, 
ADAM,   DANUSIA,
ORFEUSZ,   IZOLDA,
WACŁAW,   KLARA,
TRISTAN,  JULIA,
TADEUSZ,   JAGNA,
ZBYSZKO,   EWA,
FILON,   EURYDYKA,
STRZELEC,   ZOSIA,
BORYNA,   ŚWITEZIANKA,

- oczywiście, wskazywaliśmy również tytuły lektur, z których znamy tych bohaterów;


2. Odgadywaliśmy, skąd pochodzą między innymi te słowa:

... kocham Cię w słońcu i przy blasku świec...

Leżysz zabity, jam tez zabity,
Ty - strzałą śmierci, ja - strzałą miłości...

Jestem Julią
mam lat 23 
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka czarnej kawy...

... i stały się maliny narzędziem pieszczoty
tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
nie zna innych upojów, oprócz samej siebie...

Miej serce i patrzaj w serce...

 3. Kończyliśmy powiedzenia, np.:
Stara miłość...
Na miłość nigdy...
Miłość wszystko...

4. Wyjaśnialiśmy, co znaczą związki frazeologiczne:
Mieć serce na dłoni.
Mieć serce z kamienia.
Komuś serce wyrywa się do czegoś. 

5. Zapisywaliśmy, jak w innych językach brzmi Kocham Cię.

A na koniec, dla rozluźnienia atmosfery rywalizacji, pobawiliśmy się kolorowankami 
- oczywiście takimi z serduszkami.


To były naprawdę ciekawe zajęcia... tuż przed zimowymi feriami.

środa, 10 lutego 2016

Czas szans



Usłyszałam dziś takie słowa:

Zatrzymaj się, przyjrzyj się sobie, swojemu życiu...
Zostań panem swego ciała, nich ono Cię nie ogranicza...
Zapanuj nad swoimi przyzwyczajeniami...
Przestań myśleć tylko o sobie, wyrzeknij się egoizmu...
Otwórz się na drugiego człowieka...
Słuchaj świata, który Cię otacza, słuchaj Słowa, które do Ciebie dociera...
Niech Twoją jałmużną będzie czas poświęcony bliskim Ci osobom...
Zmobilizuj się, podejmuj wysiłek...
Wykorzystaj czas, jaki zostaje Ci dany...
Twój trud zostanie nagrodzony...
Niech Twoje serce zostanie napełnione radością...

... i jeszcze kilka zadań (znalezione w blogosferze) na czas, który przed nami -


Dasz radę?


niedziela, 7 lutego 2016

Biblioteka inspiruje

Szkoła ma być otwarta a biblioteka inspirować do podejmowania różnorakich wyzwań. Staramy się, by właśnie tak był postrzegana nasza placówka.

Dlatego często wychodzimy ze szkoły, pokazujemy uczniom, w jaki sposób można patrzeć na świat, uczymy kreatywności, holistycznego i odważnego podchodzenia do stawianych im wyzwań. 



Pragniemy, by zgodnie ze słowami naszego patrona – św. Jana Bosko - wychowankowie naszej szkoły byli uczciwymi obywatelami i dobrymi chrześcijanami.



Kierując się tymi celami, zorganizowałam i przeprowadziłam cykl zajęć Z biblioteką w tle.
Z pewnością w realizacji zadania pomogło mi łączenie pracy bibliotekarza z pracą polonisty.



Najpierw wyszliśmy na Lekcję w kinie, którą przygotowało dla nas Centrum Edukacji Filmowej, a z którym współpracuję od kilku już lat.

Temat lekcji brzmiał: Uwaga! Reklamy!






Podczas wykładu uczniowie dowiedzieli się:

  • co to jest reklama,
  • jakie funkcje języka wykorzystuje ta forma przekazu,
  • w jaki sposób reklama manipuluje odbiorcą,
  • jak świadomie odczytywać reklamę.
Ważne w tych lekcjach jest to, że uczniowie poznają konkretne przykłady ilustrujące poszczególne zagadnienia, o których mówi wykładowca.


Następnego dnia przyniosłam z czytelni różnego rodzaju czasopisma. Zadaniem uczniów było odnalezienie w nich reklam, które przede wszystkim pełniły funkcje informacyjną oraz takich, które ewidentnie miały na celu wpływanie na zachowania odbiorców. Moi wychowankowie bardzo szybko zauważyli, że rzeczywiście w reklamie liczy się kolor, format, hasło i miejsce reklamy w czasopiśmie. To te elementy przyciągają uwagę, każą choć na chwilę skupić wzrok i spowodować określone, pożądane zachowania.

Przy okazji uczniowie poznali słownikowe definicje słów perswazja i manipulacja.

Z kolei przyszła pora na tworzenie własnych reklam.


Klasa I miała za zadanie zareklamować swoje scenki teatralne na podstawie Romea i Julii, do których się właśnie przygotowywała.

Okazało się, że to co w teorii jest całkiem łatwe, nie dla każdego okazało się takie być w praktyce – trzeba umieć panować nad słowem, pamiętać o odpowiednich kolorach, wielkości liter, haśle i jeszcze...nie zapomnieć o dacie i miejscu przedstawienia, niemniej kilku uczniom udało się sprostać zadaniu.

A skoro już zareklamowaliśmy nasz teatrzyk, to przedstawienie musiało mieć odpowiedni poziom. Do książek zajrzeli nawet ci, którym nie do końca po drodze jest biblioteka. Uczniowie zadbali o stosowne stroje i rekwizyty. Niektóre grupy spróbowały stworzyć własne parafrazy Szekspirowskich scen. 




Pokazaliśmy scenę bójki między Kapuletami i rodem Montekich, scenę balu i wyznania miłości dwojga kochanków z Werony oraz śmierci Mercucja i Tybalta, a także tragicznego zakończenia w krypcie Kapuletów.







To z pewnością był ciekawy tydzień dla uczniów.

I powiedzcie, że... biblioteka nie inspiruje :)

piątek, 5 lutego 2016

Czarny tulipan


Czytanie naprawdę uzależnia.

Książkowy stosik na luty wygląda imponująco i... mam nadzieję, że dam radę, bo przecież nadchodzą ferie.

I z pewnością będzie to czas spędzony z Serią z tulipanem.


Poznanie tych książek zawdzięczam czytelniczym wyzwaniom. Szczerze przyznam, że do tej pory nie trafiałam na utwory ani  pani Michalak, ani pani Witkiewicz. Zaczęłam przeglądać blogi z recenzjami. Zobaczyłam niemal same plusy. Pomyślałam, że muszę sama się przekonać. 

Najpierw był Mistrz,
czyli trochę sensacji, trochę romansu, trochę przygód.
Wartka akcja, przystojni mężczyźni, piękne miejsca.

Nie trzeba nadto zastanawiać się nad treścią, nie ma ukrytych podtekstów, trzeba pozwolić dać się porwać wydarzeniom, a one same poniosą czytelnika.

I wówczas w krótkim czasie można przenieść w świat mafii, zdrady, morderstw i... oczywiście wraz z bohaterami utworu przeżyć miłości i śmierć, a także przekonać się, czym jest prawdziwa przyjaźń.

A potem przeszła kolej na Szkołę Żon i jej kontynuację, czyli Pensjonat Marzeń.

Julia - to młoda kobieta, własnie się rozwiodła;

Jadwiga - Jagoda - ma nieco ponad 50 lat, dorosłą córkę, książki, które czyta namiętnie i... męża, który ją zdradza z młodszymi kobietami;

Michalina - Misia - 19-latka, szalenie zakochana, gotowa dla swego wybranka zrobić dosłownie wszystko, byle tylko on był zadowolony;

Marta - Matka - Polka, która zapomniała, że jest kobietą;

To właśnie te kobiety spotykają się w ekskluzywnym hotelu, gdzieś na Mazurach, by wziąć udział w turnusie Szkoły Żon, którą prowadzi Ewelina.

Trzy tygodnie spędzone poza domem całkowicie odmienią bohaterki i całe ich życie. Już nic nie będzie takie samo. Kobiety dowiedzą się, jak należy się cenić, czym jest kobiecość i jak trzeba o nią dbać, dowiedzą, jak walczyć o siebie, jak realizować swe marzenia i tęsknoty.

Dziewczyny utrzymują ze sobą kontakt. Szkoła niewątpliwie zmieniła je, jednak życie biegnie swoim torem i pewne sprawy w praktyce znacznie trudniej zamknąć niż uczono o tym w szkole - 

Marta przestała ćwiczyć, mąż nadal jej nie docenia,

Misia jest z Jankiem, ale wcale nie jest przekonana, czy właściwie postępuje,

Julka kocha Konrada, ale nie chce za niego wyjść,

Jagoda spotyka Andrzeja, nadal jednak ma męża...

I właśnie wtedy Ewelina postanawia stworzyć nową szkołę. Julce pomysł podoba się, mówi o nim przyjaciółkom. Niespodziewanie trafia się okazja zakupu upadającego hotelu... dziewczyny zaczynają działać - okazuje się, że każda z nich wiele potrafi, że każda jest niezmiernie wartościowa, że Pensjonat Marzeń - bo tak nową szkołę nazywają - może powstać w ciągu kilku miesięcy, bo one kochają to, co robią. Do bohaterek dołącza Agnieszka - osobisty trener Marty. Bardzo szybko okazuje się, że ma ona wiele wspólnego z dziewczynami ze szkoły, rodzi się kolejna przyjaźń.

A potem jest trochę jak w bajce... bohaterki odnajdują swoje miejsca w życiu, czują się spełnione, powraca wiara w miłość i dobrych ludzi, szkoda tylko, że mąż Jagody nie opamiętał się i ich związek się rozpadł. 
W zamian za to na świecie pojawiła się Malinka.

Książki czyta się naprawdę szybko, na każdą wystarczy jeden nieco dłuższy wieczór. 

Te lektury to po prostu relaks.

A na stoliku już czekają kolejne powieści z Serii z tulipanem, m.in. cała trylogia Agnieszki Lingras - Łoniewskiej.












Zabaw czas



Można powiedzieć, że Karnawał 2016 już niemal za nami. 
Tegoroczny zaliczamy przecież do najkrótszych, jakie mogą się zdarzyć. 
Dlatego bawiliśmy się dość intensywnie.







Wszystko zaczęło się od szkolnej zabawy.
Były kolorowe światła i muzyka dla każdego. Oczywiście nie mogło zabraknąć Makareny i Kaczuszek, ale też spróbowaliśmy "bujać się" w rytmach muzyki amerykańskiej i skakać jak hiphopowcy.

  Uwagę przykuwały niezwykle pomysłowe stroje uczniów. Prowadzący zabawę DJ nie pozwalał na odpoczynek.





A potem był wyjątkowy Koncert Karnawałowy. 


Do wysłuchania kilkunastu klasycznych przebojów zaprosili nas nauczyciele i uczniowie piotrkowskiej Szkoły Muzycznej. Splendoru całej imprezie dodawał fakt, że koncert odbywał się w auli filii  Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, która wypełniła się po brzegi. Na scenie, co było niezmiernie miłe, pojawili się absolwenci i obecni wychowankowie naszej szkoły. Zabrzmiały przeboje ABBY, polki i tanga. Finał koncertu porwał wszystkich gości - cała orkiestra - uczniowie i nauczyciele - w karnawałowych maskach wykonali powszechnie znaną melodię kankana.















Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.



Zwieńczeniem karnawału był wczorajszy wyjazd do Teatru Wielkiego w Łodzi. 


Obejrzeliśmy Noc w Wenecji z muzyką J. Straussa. Widowisko urzekło nas - w szczególności dekoracjami, grą świateł i przepięknymi strojami. Scena końcowa na niejednej buzi i w niejednych oczach wywołała zachwyt i zdumienie... ponad 100 aktorów w kolorowych kostiumach i maskach na twarzy... prawdziwy wenecki karnawał.










Galeria zdjęć tutaj.




A Wy jak wykorzystaliście ten czas?