czwartek, 17 września 2015

Taka Rodzina




Wczoraj u stóp Jasnogórskiej Pani spotkała się wyjątkowa rodzina - rodzina salezjańska.


Ponad 7 tysięcy podopiecznych z różnych szkół salezjańskich - od przedszkolaków, przez reprezentacje szkół podstawowych i gimnazjalnych, aż po licealistów - dziękowało Panu Bogu za osobę świętego księdza Jana Bosko. 





W ten sposób zwięczono uroczyste obchody 200. rocznicy urodzin tego niezwykłego wychowawcy.

Przed Szczytem Jasnogórskim zgromadzili się młodzi z całej Polski, m. in. z Krakowa i Sokołowa Podlaskiego, z Łodzi i Zabrza, z Suwałk i Mińska Mazowieckiego

W tak historycznym i wyjątkowym spotkaniu wzięli udział również uczniowie naszego Zespołu.

Szerszą fotorelację przygotowali koledzy z Łodzi <klik>

A przecież wszystko zaczęło się maleńkiej wiosce niedaleko Turynu ...


W ubogiej rodzinie przyszedł na świat mały Janek...



Dziś Colle Don Bosco tętni życiem...


To tutaj znajduje się wspaniała bazylika, która w wigilię uroczystych urodzin założyciela salezjanów (15 sierpnia tego roku) - pomieściła 5 tysięcy młodych z całego świata...



Myślę, że wszyscy powinniśmy być dumni z tego, iż należymy do tak wyjątkowej rodziny.

czwartek, 10 września 2015

Zaproszenie

Wrzesień to miesiąc, w którym w naszym mieście naprawdę wiele się dzieje.

Akcja Kulturalny Piotrków przynosi mnóstwo imprez kulturalnych, turystycznych czy sportowych.   W realizację poszczególnych przedsięwzięć włączyło się kilka instytucji, m. in.: Miejska Biblioteka Publiczna, Miejski Ośrodek Kultury, Ośrodek Działań Artystycznych, Muzeum, Centrum Idei Ku Demokracji, Ośrodek Sportu i Rekreacji.
Tutaj znajduje się kalendarz wybranych imprez na najbliższe dni.

Dziś pragnę zaprosić na PiotrkOFF ART FESTIVAL.

W ramach festiwalu odbędzie się niezwykła projekcja - druga część pokazu

  800 lat Piotrkowa - dzieje w kalejdoskopie.



To niecodzienne widowisko będzie można zobaczyć już w najbliższą sobotę -
12 września o godzinie 21.00 na jednej z kamienic piotrkowskiego Rynku.

Projekcja łączy efekty świetlne i dźwiękowe z animacją i filmem.




Myślę, że warto poświęcić część sobotniego wieczoru, by przeżyć kilka wyjątkowych chwil.
Zapraszam ;)

poniedziałek, 7 września 2015

Kulturalnie


Któż z nas nie spotkał się z komiksem?

Historyjki obrazkowe zawsze przyciągały do siebie - dużo akcji, mało słów, często zwracający uwagę kolor... czegóż chcieć więcej?

A zatem do dzieła -
                              Temat: Kultura i ...
nasze miasto, nasze zachowania, nasze umiejętności i nasz sposób spoglądania na świat....
trochę mniej poważnie o rzeczach ważnych ;)







Pierwsze w tym roku szkolnym dodatkowe zadanie wykonane!


wtorek, 1 września 2015

Nauka


Czy wiesz, że...

Jan Bosko już jako mały chłopiec przejawiał żywe zainteresowanie nauką. Janek uczył się jak mógł i gdzie mógł, choć warunki w domu nie sprzyjały uczeniu się, a jego brat - Antoni - sprawiał mu liczne przykrości. 


Mały Janek każdego dnia pokonywał wiele kilometrów pieszo, by dotrzeć do szkoły.
Kiedy pracował jako parobek, na naukę przeznaczał  czas wolny.

Później, by zarobić na własne utrzymanie i uczenie się, wykonywał wiele różnych prac.

Ksiądz Bosko nigdy nie został naukowcem, nie oddał się bez reszty zdobywaniu wiedzy - nauka była mu potrzebna, aby zrealizować Boże powołanie, aby służyć chłopcom jako ojciec i przewodnik.

Gdy otwierał pierwsze szkoły, sam był nauczycielem – uczył czytać, pisać, uczył zawodu.


Jan Bosko bardzo dbał o poziom wykształcenia w swoich szkołach.
Rozumiał wartość edukacji w integralnym rozwoju człowieka i społeczeństwa.

Uczył też swoich chłopców, 
że nauka jako obowiązek realizowany z radością i zapałem,
 uczciwie i solidnie jest po prostu wzrastaniem do świętości.

Na podstawie Alfabetu Salezjańskiego siostry Leokadii Ewy Wojciechowskiej


wtorek, 25 sierpnia 2015

Dla Absolwentów

Moi Drodzy Uczniowie,

śmiało można powiedzieć: za nami wakacje, przed nami kilka miesięcy - 32 tygodnie - pracy, wspierania się, pokonywania własnych słabości, ale też kreatywnych ćwiczeń, zabawnych sytuacji, chwil relaksu lub refleksji ;)

Ten wpis jest jednak przede wszystkim dla Waszych Koleżanek i Kolegów, którzy opuścili naszą szkołę w czerwcu.

Drodzy Absolwenci,
właśnie redaguję sprawozdanie z wyników egzaminu gimnazjalnego...

Postawiona przed Wami poprzeczka została pokonana!
Jestem z Was niezmiernie dumna, bo przecież wszyscy pamiętamy nasze wspólne początki...



Pamiętajcie, ile już osiągnęliście, idźcie w świat z podniesioną głową i nie dajcie sobie wmówić, że niewiele potraficie.


Niech młodsi koledzy biorą z was przykład - praca zawsze przynosi pożądane efekty!



sobota, 15 sierpnia 2015

Jak w bajce


Od kilku dni jestem ponownie w Malowniczem, gdzieś w Sudetach... Poznaję nowe krajobrazy i ludzi. A to wszystko za sprawą kolejnych wacyjnych lektur - dwóch powieści Magdaleny Kordel - Uroczyska i Sezonu na cuda. I choć nie są to najnowsze utwory, a raczej pierwsze powieści tej autorki i choć ich akcja niekoniecznie toczy się latem, to uważam, że to dobra lektura na urlop.

 Poznajemy główną bohaterkę pierwszych części o Malowniczem - Majkę, jej córkę Marysię i rodziców. Dowiadujemy się, jak fatalnie zakończyło się małżeństwo młodej kobiety i jak bardzo potrzebuje ona zmiany w swoim życiu. Majka wyjeżdża w góry, by tam rozpocząć nowe życie. Poznaje wspaniałych ludzi - nieraz znacznie od niej starszych, którzy pomagają jej przetrwać wiele trudnych chwil. Trochę z konieczności podejmuje pracę w szkole. Uczniowie często ją zaskakują, niemniej praca przynosi kobiecie wiele radości i satysfakcji. Z czasem Majka zaczyna rozumieć, jak żyje się w małym miasteczku i wrasta w jego świat. Zaczyna też pomagać tym, którym się nie zawsze układa tak, jak by chcieli. Wspólnie z przyjaciółmi i księdzem proboszczem przygotowuje Wigilię, jakiej jeszcze w miasteczku nie było. A w jej domu - pensjonacie oprócz gości zawsze można spotkać jakąś przyjazną duszę.

Obie powieści czyta się niezwykle przyjemnie. I choć niemal od początku wiadomo, jak wszystko się skończy, akcja powieści zaciekawia, pozwala się odprężyć, przenieść w inny, nieco wyidealizowany świat. Mam rownież takie wrażenie, że każda kolejna część o Malowniczem jest ciekawsza. Najbardzej rozczarowało mnie Uroczysko, choć to chyba dlatego, że czytam ten cykl od końca - było zbyt cukierkowo, zbyt przewidywalnie. A być może sama autorka, pisząc kolejne części cyklu, nabierała nie tylko większej wprawy, ale też stawała się bystrzejszą obserwatorką świata i ludzi.

Z pewnością przeczytam kolejne powieści tej autorki, a w tak zwanym międzyczasie odwiedzę blogi :) autorki. Myślę, że warto.




środa, 5 sierpnia 2015

Pępek świata


Pamiętacie Lajosa i jego żonę Jokastę? Przypominacie sobie mit o Edypie? Losy tej rodziny w dużym stopniu wyznaczyła delficka wyrocznia. Zarówno ojciec - jaki i po latach jego syn - właśnie w Delfach szukali wyjaśnienia dla swojej sytuacji życiowej.


W świecie starożytnym Delfy odgrywały ogromną rolę. To tu znajdowała się wyrocznia, która była pod opieką Apollina. To co powiedziała wieszczka - Pytia, a następnie zinterpretowali kapłani, bardzo często wyznaczało los człowieka. A Pytia nigdy nie dawała jednoznacznych odpowiedzi. Wiadomo, że na pytanie o płeć dziecka mogła odpowiedzieć: Syn nie córka – teraz wystarczyła właściwa intonacja... i pytający otrzymywał twierdzenie, jakie pragnął usłyszeć.



Dziś Delfy to przede wszystkim stanowisko archeologiczne, ale wydaje się, że jedno z ładniejszych w Grecji.
Delfy położone są w przepięknym miejscu – wokoło góry, w dolinach rosną wspaniałe sady oliwne, a sama miejscowość znajduje się na tarasie, jaki stworzyły wzgórza Parnasu. I tu pojawia się jedno z pytań – w jaki sposób docierali tu ludzie, skoro współcześnie droga wije się wąską serpentyną, a zakręty mają znacznie więcej niż 120 stopni?
Wielkość wykopalisk pokazuje, jak ważnym ośrodkiem były Delfy. To tutaj mamy teatr na kilka tysięcy widzów, ogromny stadion, na którym odbywały się wyścigi rydwanów, a od IV w. p.n.e igrzyska pytyjskie, to tu widać ślady gimnazjonu, w którym trenowali sportowcy przed zawodami i zarys okrągłego basenu, wreszcie właśnie tutaj znajdowało się sanktuarium Ateny Pronaja, strażniczki świątyni Apollina.





Nie bez powodu to miejsce uznano za starożytny pępek świata i... upamiętniono niezwykłym obeliskiem.




Mimo upływu lat Delfy nadal zachwycają i z pewnością warto je odwiedzić, zwiedzając Grecję ;)